ISSN 1731-3724
Mięguszowiecki Szczyt (2348 m)
Drogą po Głazach, I (nieco trudno), 1.30 h
Drugi co do wysokości szczyt Polski, zwany też - w odróżnieniu od pozostałych Mięguszowieckich: Pośredniego i Czarnego
(dawne nazwy: Środkowy i nad Czarnym) - Wielkim Mięguszowieckim Szczytem. Żadne z dróg nań prowadzących, które nadają się
dla tzw. ambitnych turystów nie są co prawda znakowane, niemniej - często jest on odwiedzany z powodu niesamowitego
widoku na Morskie Oko. Równie często jest przyczyną - zwłaszcza podczas nagłego załamania pogody - pobłądzeń;
szczególnie w zejściu. Stąd konieczność upowszechnienia w Górskiej Gazecie Internetowej w miarę dokładnego opisu drogi
najczęściej używanej (a to znowuż ze względu na szlak barwy zielonej, który kończy się ślepo na Przełęczy
pod Chłopkiem). Pierwsze wejście opisywaną drogą: F.Kratter z przewodnikiem Jędrzejem Walą młodszym ok. 1883 r.
Widok z Mięguszowieckiego Szczytu na Morskie Oko. foto: Dariusz Dyląg
Motto:
"Droga po głazach nie jest żadną drogą - ot po wygładzonych przez deszcze płytach, lawirując wśród skalnych gzymsów,
zachodów, w groźnej wysokogórskiej scenerii, wędrujemy od kopczyka do kopczyka. Rzecz jednak w tym, że każdy błądzący,
a błądziło wielu, ustawia swoje kamienne kopczyki-znaki rozpoznawcze, co oczywiście nie pomaga następcy w znalezieniu
właściwego kierunku. A zbłądzenie w tym skalnym labiryncie, a co gorsza poddanie się panice i próba zejścia wprost w dół
(bo przecież nęcą Hińczowe Stawy) grozi tu najpoważniejszymi konsekwencjami."
Michał Jagiełło, Wołanie w górach, Warszawa 1987, s. 118.
Widok z Mieguszowieckiego Szczytu na Hińczowe Stawy. foto: Dariusz Dyląg
Opis:
Na Przełęcz pod Chłopkiem docieramy od schroniska przy Morskim Oku w 2.15 h; do Czarnego Stawu znaki czerwone,
potem - zielone; po drodze 7 klamer i tzw. Galeryjka, o której przejściu wypisywano niegdyś (Stanisław Witkiewicz
Na przełęczy, Kazimierz Przerwa-Tetmajer Legenda Tatr, Jarosław Iwaszkiewicz Sława i chwała) niepomiernie fantastyczne
bujdałki. Z przełęczy można dwojako:
albo
trawiasto-skalistą, pd.-wsch., granią aż do pierwszego spiętrzenia z bocznym żebrem wiodącym ku
Dolinie Mięguszowieckiej, następnie przez to żebro i obchodząc górą dość eksponowaną ściankę, w skos, w dół,
wydeptanymi trawami i piarżyskami schodzimy (0+) na Pośrednią Mięguszowiecką Ławkę, czyli szeroki i niezbyt stromy
trawiasto-piarżysty zachód ciągnący się pod pd. ścianami Pośredniego Mięguszowieckiego Szczytu w lewo, w górę
(0-) 0.20 h;
albo
całkiem poziomo wyraźną ścieżką do żebra, gdzie w dogodnym miejscu dalszy trawers (zwany Trawersem Westwalewicza1 )
już w ekspozycji i krucho (I) przez niewielką depresję i po przewinięciu się - charakterystyczną ścianką
w dół (I) do szerokiego piarżystego żlebu, który przekraczamy i wchodzimy na Pośrednią Mięguszowiecką Ławkę
(0-) 0.20 h.
Ławkę przechodzimy w poprzek, poziomą ścieżką i przez urwistą krawędź, a dalej wyraźnie narzucającym się płytowym
zacięciem w dół, nieco w prawo, osiągamy trawnik z dwoma sporymi kopczykami (patrz fot.).
Trawnik z dwoma kopczykami i Wielka Mieguszowiecka Ławka. foto: Dariusz Dyląg
Stąd w lewo, w dół, systemem rynien (0+), po wyraźnych stopniach, dalej utrzymując kierunek nieco w prawo, im niżej tym
łatwiej, do kolejnego sporego trawiasto-piarżystego zachodu, czyli tzw. Wielkiej Mięguszowieckiej Ławki, który osiągamy
niemalże dokładnie poniżej V-kształtnego wcięcia Mięguszowieckiej Przełęczy Wyżniej (0) 0.30 h.
[W lewo - wykopczykowane zejście łatwą rynną i po piarżyskach do Wielkiego Hińczowego Stawu w 0.40 h.
Uwaga: W drodze powrotnej należy uważać, żeby nie wejść zbyt wcześnie w skały z Wielkiej Mięguszowieckiej Ławki.
Opisane miejsce osiągamy już popod ujściem żlebu spadającego z Mięguszowieckiej Przełęczy Wyżniej.]
Widok z Wielkiej Mięguszowieckiej Ławki na Drogę po Głazach. foto: Dariusz Dyląg
Wielką Mięguszowiecką Ławką (0), wyraźną ścieżką, coraz stromiej, najpierw pod skałami z prawej strony, następnie od
lewej wchodząc na dobre stopnie wśród płyt i ścianek, docieramy do siodełka w żebrze, na którym Ławka się kończy 0.20 h.
[Miejsce to Władysław Cywiński nazywa Mięguszowieckim Balkonem.] Stąd, w kierunku grani, piarżystą rynną
(dobre kopczyki) aż do miejsca, gdzie odchodzi w prawo skalna półka. Nią, pod przewieszoną skałą (I)
[Janusz Chmielowski i Mieczysław Świerz radzili przesunąć się tutaj `najlepiej na kolanach`] do wcięcia,
z którego na grań (0+) po wygodnych, wysokich stopniach i granią, pod koniec po lewej stronie,
na wierzchołek 0.20 h. [Przejścia dalej, z wcięcia, systemem półek i gzymsów aż pod sporą i niestromą płytę,
z której na podwierzchołkowy taras i w lewo na wierzchołek - bardziej wrażliwym na ekspozycję nie polecam;
choć to też I.]
Górna część Wielkiej Mięguszowieckiej Ławki, między Cubryną a
Mięguszowieckim Szczytem. foto: Dariusz Dyląg
Na marginesie:
Drogę po Głazach opisałem znając ją z autopsji. Przy dobrej pogodzie nie sprawiała żadnych trudności orientacyjnych
(no i ostatnio - jakby mniej mylnych kopczyków). Trochę dziwna nazwa drogi poszła od gwarowych `głazów` - tu: płytowych
skał na odcinku między Ławkami - i pochodzi zapewne wprost od Wali i innych przewodników, którzy już wcześniej działali
w tym rejonie, mianowicie od Macieja Sieczki i Wojciecha Roja. Pouczającą lekturą były dla mnie również przewodniki:
Janusz Chmielowski, Mieczysław Świerz, Tatry Wysokie (przewodnik szczegółowy), t. 2, Kraków 1925, Witold H. Paryski,
Tatry Wysokie. Przewodnik taternicki, t. 6, Warszawa 1992, Władysław Cywiński, Tatry - przewodnik szczegółowy.
Mięguszowieckie Szczyty, t. 10, Poronin 2003; z których: Chmielowski-Świerz wprost porażał superaktualną
dokładnością, WHP to... kalka z Chmielowskiego-Świerza, a WC wprowadził znaczącą generalizację opisu odcinka
między Ławkami, pomijając chyba zbyt wiele szczegółów.
Dariusz Dyląg
Na wierzchołku Mięguszowieckiego Szczytu. foto: Dariusz Dyląg
-----------------------------------------------------------------------
1 Ta stosunkowo nowa nazwa związana jest z tzw. `Akcją po Milówkę`, która miała miejsce w nocy z 17 na 18 sierpnia
1954 r. Podczas przechodzenia Mięguszowieckiej Grani, od Przełęczy pod Chłopkiem, Adam Milówka wypadł z `klucza`
zjeżdżając na linie z jednej z turniczek na Mięguszowiecką Przełęcz Wyżnią i złamał podstawę czaszki.
Dosyć chaotycznie zorganizowana akcja ratunkowa przebiegała w skrócie następująco: Witold Udziela dotarł
Drogą po Głazach do Przełęczy pod Chłopkiem i do schroniska przy Morskim Oku przekazując wiadomość o wypadku TOPR.
Stanisław Biel wysłał Mariana Bałę i Jana Kowalczyka z apteczką na miejsce. Ci zmylili drogę i wyszli na grań ponad
uskokiem, po czym... zeszli przez uskok częściowo bez liny, bez asekuracji, w gęsto padającym deszczu pomieszanym
ze śniegiem (Wawrzyniec Żuławski, Tragedie tatrzańskie, Warszawa 1985, s. 172). Oto relacja Mariana Bały:
`Nie znałem dobrze Drogi po Głazach i przy przejściu ostatniego żeberka przed Mięguszowiecką Wyżnią zbłądziłem.
(...) Na grań wydostałem się tuż przed ostatnią turniczką. I nagle zobaczyłem wiszącą linę, pod nią całą grupę
siedzącą na dole i leżącego Milówkę. (...) bałem się po tej wiszącej milówkowej linie zjeżdżać. Zacząłem więc schodzić`
(Andrzej Wilczkowski, Miejsce przy stole, Łódź 1992, s. 236). Dopiero późnym wieczorem, w zrywającej się
śnieżycy, dotarła główna ekipa. O 2. w nocy grupa wspierająca (Wilczkowski, Urbański, Radoń i Dębiński) zeszła z
Przełęczy pod Chłopkiem do Popradzkiego Stawu i wezwała Horską Służbę. W międzyczasie Biel odesłał tzw. grupę Pietscha
do Morskiego Oka. Asekurując się liną zaczęli pamiętny trawers. Majchrowicz szedł pierwszy, a Pietsch asekurował.
Jako drugi trawersował Tadeusz Westwalewicz (przypięty karabinkiem do poręczówki). Westwalewicz odpadł z odpękniętym
blokiem a lina została zerwana. Milówka zmarł podczas transportu HS, a ciało Westwalewicza znalazł Eugeniusz
Strzeboński z TOPR. W relacji Tadeusza Pawłowskiego, kierownika TOPR: `Wróciliśmy na przełęcz i pod ścianę w
poszukiwaniu Westwalewicza. Zwłoki jego znaleźliśmy na płytach około 100 m ponad piargami (rozbita czaszka,
połamane nogi, mózg rozbryźgnięty na skale), zleciał około 300 m` (M.Jagiełło, Wołanie w górach, W-wa 1987, s. 122).
Mięguszowiecki Szczyt z Kazalnicy. foto: Dariusz Dyląg
| Komentarze do artykułu | lapson | 2010-08-30 00:17:53
z chęcią zobaczę Twój opis Pastor. Przymierzam się od jakiegoś czasu na Wielkiego Mięgusza i tego typu pomoc byłaby w sam raz;) | Pastor | 2010-08-02 15:58:51
Ja z Warszawy. Wybieram się z żoną około 1-3 września. Mam zamiar obfotografować całość trasy z pozycji idącego człowieka i poprowadzić szlak na fotkach, tak jak to częściowo zrobił kolega Dariusz D. powyżej. Jak się uda - wszystko udostępnię w necie. Uważam, że skoro i tak na MSW wchodzi "offowo" od chuja ludzi każdego roku, to bezpieczniej dla nich będzie mieć topo-foty ze szlakiem, a nie iść w ciemno "na Paryskiego". Pozdro Pastor | andre | 2010-08-01 16:30:48
napiszcie skad jestescie moze sie zgadamy w tym miesiacu.ja jestem z kraka. | jacek_k | 2010-07-14 10:33:14
mam zamiar wejść w terminie 17-24 .07
chętnie się dołącze .mój mail ; klejac@poczta.onet.pl | Pastor | 2010-07-12 20:53:51
można spoko iść bez żadnego sprzętu, na 99% nikt cię nie złapie - też jestem zainteresowany wejściem, mogę się podłączyć | andre | 2010-06-19 18:45:57
bylem na mieguszu z kumplem w zeszlym roku.szlismy troszke inaczej.zmylily nas kopczyki ktore ktos porobil w zlych miejscach.ale po wielkich meczarniach dotarlismy.szlismy od przeleczy pod chlopkiem.na straznikow tanap-u nie nadzialismy sie.w tym roku bede probowal wejsc przez doline za mnichem i hinczowa przelecz ponoc jest latwiej.kajetan 99 jesli jestes jeszcze zainteresowany wypadem na msw przez przelecz pod chlopkiem lub hinczowa przelecz daj znac moja poczta andre19-77@o2.pl. | kajetan99 | 2010-06-07 23:46:37
Witam,
Szukam chętnych na przejście w/w drogi. Proszę o e-mail. | krzychu_2 | 2010-04-02 23:12:22
Witam! Mam 2 pytania
[[1]] ktoś może wie czy ktoś pilnuje aby turyści nie korzystali z Drogi po Głazach? Tzn. jeśli wejdzie się tam bez przewodnika, to czy jest duża szansa zostania złapanym przez strażnika TANAP, słowackiego przewodnika, ciecia z Chaty pod Rysami etc?
(a może ktoś się nawet orientuje ile wynosi kara za wejscie na Mięgusza? :))
[[2]] w przewodniku Paryskiego opis podejścia od Mięg.Balkonu/Siodełka jest nieco inny. Ktoś mógłby dodać trochę szczegółów?
Pozdro! | gaber | 2009-06-08 16:11:25
Bez sprzętu można się obejść ale nie zawadzi go mieć.
Poza tym wszystko zależy od tego jakie się ma doświadczenie górskie i z kim się idzie.
Kask w górach wysokich a zwłaszcza przy takich "skokach w bok" bez licencjonowanego przewodnika nie zawadziło by mieć - bowiem i na szlakach znakowanych np. Orla Perć zdarzały się wypadki śmiertelne spowodowane spadającymi odłamkami skalnymi.
Doświadczenie z Rysów i Świnicy to trochę mało ale jeśli się jest sprawnym i zna się drogę to i owszem.
Polecałbym najpierw przejście całej Orlej Perci i jeśli nie sprawi żadnych kłopotów to Mięgusz welcome To.
PZDR | krzychu | 2008-11-16 11:07:31
oprócz pytania szanownego terencjusza mam jeszcze jedno: czy ta droga w ogóle nadaje się dla turystów którzy mają jedynie doświadczenia z rysów, świnicy itp? czy potyrzebne są kask, lina? dzięki z góry za odp, pozdro | terencjusz | 2008-05-19 13:39:19
Mam jeszcze pytanie. Czy do przejścia "drogi po głazach" potrzebny jest sprzęt alpinistyczny? | terencjusz | 2008-05-18 16:06:21
Czemu nie ma zdjęć ? :( | matusiek | 2008-03-06 11:19:20
bez nadzieje | jot | 2006-08-02 15:48:39
Dla mnie niejasny jest odcinek między pierwszym spiętrzeniem Posredniego, tuz za P.pod Chłopkiem a poczatkiem Posredniej Ławki.
Pójde to zbadam. A moze ktos uszczegółowi opis tej drogi? |
|