









Szukaj w artykułach GGI:

|
ISSN 1731-3724
Wiersze II
brat Cyprian
z Czerwonego Klasztoru pochodził brat Cyprian
który na skrzydłach marzeń
chciał zdobyć nieodległe
tatrzańskie wierchy
nie pragnął polecieć do słońca
tylko nad Morskie Oko
więc Bóg nie potraktował go
jak Ikara
i dziś tak jak kiedyś
kłębią się Pieniny na pogodnym niebie
nad czerwonymi dachami klasztoru kartuzów
a z jego pustych murów
dobiega cichy trzepot legendy
o mnichu
który wzniósł się
ponad codzienność
pejzaż zmrożony
popołudniem
otwarta przestrzeń huczy mrozem
na niebie pasą się obłoki
z których sople zwisają jak wiara
ku ziemi w welon przywdzianej
biała góra ze srebrzystymi pręgami
zmrożonego śniegu którym zamiata wiatr
i potok białą kołdrą przykryty
chowa się przed mrozem
błyszczy w miejscach gdzie nabiera promieni
jak oczy ukochanej
w zaspach utknął Bóg
który szedł do chorych
Daniel Lizoń

Chatka Królowej Gór na Kordowcu © Daniel Lizoń
| Komentarze do artykułu | hektor | 2010-08-03 10:04:05
Cień włóczykija
Ona.
Ciemną otchłanią urzeczona, topiła w wodzie oczy łzawe,
podarty płaszcz nad czarnym stawem, ściągnięty z mnicha włóczykija,
cieniowym mrokiem dzień rozbijał.
Wysoko, nad granicą mroku, kroplami coraz cieńsze lody
drążyły twarde samorody - kap, kap, jak bajdy o tym samym,
zmrożone płaszczem potarganym, milkły tak samo przed wieczorem,
jak nad jeziorem milkła Ona.
Mnich.
Dawniej w strzelistych Trzech Koronach, zaznaczył cieniem swoje ślady,
w cichym klasztorze z cegieł krwawych rozhuśtał dzwony nad górami,
bim - bam, melodią o tym samym,
skromną muzyką zakonników, budził pienińskich pustelników.
W końcu podobny do upiora, żegnany krzyżem, których trwożył,
skrojony w skrzydła płaszcz rozłożył, odfrunął w Tatry, nad jeziora.
Nad czarnym stawem, dla pasterki, wyrosła w grani sosna licha
ze starganego płaszcza mnicha, wygląda jak kwiat z butonierki,
kap, kap spadają igły w wodę.
Dalej, po drugiej stronie cienia
kropelki skaczą po kamieniach - hop, hop, jak dzieci lodowcowe.
Bronek z O..
| hektor | 2010-06-14 21:16:56
Czytam wiersze na rożnych portalach, czytam i te, ktoś tutaj powiedział ze to jest mistrzostwo, radzę poczytać bronka z obidzy i powiedzieć co to jest | Daniel | 2007-11-22 13:45:51
Panie Janie.
Naprawdę dziękuję za zainteresowanie. Niestety, to nie jest "moja" strona. W ogóle jakiś zastój tu widzę, jednak wiem czemu i tak jakoś nic się nie aktualizuje. Wkrótce ruszy strona mojego zespołu FKRUTCE, w którym można będzie poczytać jeszcze moje liryki. Tymczasem polecam również moje fotografie (to czysta amatorszczyzna, ale zawsze coś) z miejsc, w których byłem. Oto link: http://wgorach.nigdy.pl/profile.php?uid=49
Nie ma o mnie wielu wieści w internecie, gdyż nie wysyłam raczej, z premedytacją, wierszy na konkursy. Tylko czasem to czynię.
Dziękuję za uznanie i... jak mniemam, "wklejenie" mego wiersza na kilku stronach.
Pozdrawiam serdecznie
Daniel | Jan K./Ostrów Wlkp. | 2007-11-20 22:41:19
Danielu... wchodzę na Twoją stronę ponownie. Podziwiam twoją pracę w krzewienie regionalizmu i nie tylko, ale proszę uzupełniaj ją o kolejne fakty. Pozdrawiam serdecznie i ukłony do ziemi z której pochodzisz. | Daniel | 2007-10-23 12:46:29
Panie Janie Kończyński... Dziękuję za słowa uznania. Miło wiedzieć, że komuś z dalszych mi stron, podoba się to co robię...
Pozdrawiam serdecznie
| Jan Kończyński/ Ostrów Wielkopolski. | 2007-10-20 14:51:55
Danielu...
Poezja Twoja jest poświęcona w dużej części regionalnej ziemi. Robisz to po mistrzowsku. Gratuluję weny twórczej i wspałej doborowej orkiestrze słów. Gratuluję serdecznie. | Aldona | 2007-02-27 10:11:32
pięknie... |
|
|